czytasz = komentujesz
***
Leżałam
na czymś twardym, ale tylko nogami i pośladkami. Moje plecy były
uniesione, a głowę ktoś podtrzymywał delikatnymi dłońmi. Czy
żyję? To było pierwsze pytanie jaki sobie zadałam. Głosy wokół
mnie były głośne i wyraźnie spanikowane. Ale jeden z nich był
nad moją głowa. Drżał i szeptał do mojego ucha.. Lily obudź się
to nie jest zabawne! Posłuchałam cudownego głosu i powoli
otworzyłam powieki. Było kolorowo, a ścianę zdobiły malunki
kwiatów rozrastających się nawet po suficie. Stoliki były w
kształcie kwiatów,a krzesła pomalowane na zielono. Było bardzo
kolorowo. Uśmiechnęłam się na ten widok.
-Lily?-zerknęłam
w bok na osobę która mnie trzymała. Był to Justin. Jego piękne
tęczówki znów zabłysły kolorem brązu wymieszanego ze złotem. W
nich tańczyły iskierki nadziei. Mogłabym na nie patrzeć cały
dzień.
-Justin
twoje oczy...-pogładziłam jego policzek. Nie wiem czemu to robiłam.
Chyba byłam jeszcze otumaniona. Justin się uśmiechnął tak
uroczo, że myślałam, ze znów zemdleję. Obraz miałam już ostry, ale
słuch zawadzał,a w skroniach czułam ból. Momentalnie usiadłam i
chwyciłam się za głowę. Syknęłam.
-Lily
co się dzieje!-powiedział spanikowany gwiazdor. Pokręciłam
przecząco głową. Idiotka! Nie zna cię czemu miałby ci pomóc?
Myślisz, że mu na tobie zależy? Nikt cię nie kocha, nikt za tobą
nie tęskni! Głupia
podświadomość. Przybyła razem z depresją. Była częścią
mojego dołka psychicznego. Ale prawda była taka, ze jest częścią
mnie czyli tak naprawdę w głębi duszy to ja tak myślę. Nie
doceniam siebie, tego co mam, bo nie mam nic. A może tylko mi się
tak wydaje?
-Moja
głowa.-ponownie syknęłam. Chłopak powiedział do kogoś,aby
poszedł po pomoc. Chwilę potem znów odpłynęłam. Nie wiem co się
działo, ale ból był przeszywający. Nie mogłam skupić się na
jednej myśli...
***
Czasem
zastanawiam się jak jest tam. Właśnie tam. Niektórzy mówią
niebo i piekło. Ciekawe czy to tak jest. Może
niebo i piekło to tylko mityczne miejsca. A jeśli po śmierci po
prostu zaczynamy od nowa? Charakter, gesty, wygląd są podobne, ale
pamięć się resetuje? W niektórych chwilach myślałam, ze niebo
polega na tym, że zasypiamy i śnimy o cudownych chwilach, rzeczach
i sytuacjach, a piekło to najskrytsze koszmary. A jeśli nigdy nie
zdamy sobie sprawy z tego, że nie żyjemy i będziemy chodzić po
świecie i myśleć, że wszyscy nas ignorują. A może niektórzy
ludzie nas otaczający, to duchy? Wydaje mi się tez, ze śmierć nie
przychodzi naturalnie...moim zdaniem są to stworzenia we wcieleniu
ludzi, którzy obserwują nas i sami decydują kiedy nadejdzie na nas
czas i zabiorą nasza dusze, a ciało zabierze ze sobą ziemia...
A
jednak nie. Żyje. Już od paru minut, a może godziny, leżę na
łóżku. Tak mi się wydaje. W moich nozdrzach czuję zapach
odkażaczy i apteki. Czułam się dobrze, a nawet lepiej więc bez
przeszkód otworzyłam oczu. Jenak po chwili je zamknęłam. Światło
było białe i bardzo rażące. Przyłożyłam ręce do twarzy,a
raczej próbowałam, bo ktoś jedną trzymał. Ponowiłam próbę i
otworzyłam oczy, tym razem mrugając. Przede mną siedziała
uśmiechająca się postać. Mimo, że była niewyraźna od razy
stwierdziłam, że to Justin.
Podoba mi się ta fabuła :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, ale nie umywa się do twojego :)
Usuń