środa, 11 lutego 2015

Rozdział 9.


                               czytasz = komentujesz




I teraz zrozumiałam. Zrobił to specjalnie. Chciał to ze mnie wyciągnąć. A ja mu powiedziałam. Powiedziałam mu o mojej tajemnicy. Moi rodzice wiedzieli, ale nigdy nie poruszali tego tematu. Udawali, że wszystko jest w porządku, oszukiwali sami siebie. Nigdy ze mną o tym nie rozmawiali, nie wspierali. Uznali to za zamknięty temat. Tak nie było. Dla mnie nadal trwa i będzie trwał do końca. To nie oni są chorzy, tylko ja. Ja odczuwam ten cholerny ból i cierpienie. Żyję ze świadomością śmierci.

Wstałam i wybiegłam. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w „moim” pokoju. Ukryć się przed wszystkim. Tych ludzi jest za dużo. Wydaje mi się, że kiedy wybiegłam każdy wzrok był skierowany na mnie. Łzy leciały po moich szczupłych polikach i zamazywały mi obraz. Nawet nie byłam pewna czy biegnę w dobrą stronę. Po prostu uciekałam. Uciekałam przed Danem, odpowiedzią, konsekwencjami i...prawdą. A jaka jest prawda? Jestem nic nie wartą wywłoką, która tylko zajmuje miejsce innym.

Mijałam wszelkie drzwi z napisami. Nawet nie chciało mi się ich czytać. Oczywiście musiałam na kogoś wpaść. Byłam lekko zaskoczona osobą znajdującą się naprzeciw. Otarłam mokrą ciecz, która zamazywała mi wszystko. Kobieta uśmiechnęło się do mnie z miną która mówiła wiele. Martwiła się i chciała pomóc, mimo że nie wiedziała o co chodzi. Kiedy się na nią patrzyło.. było pewne, ze można jej ufać i podarować wszystkie tajemnice.


Podała mi rękę, a ja z lekkim zawahaniem ją chwyciłam. Te same piękne oczy co pierwszego dnia. Teraz nadal były szczęśliwe, ale szczęście wymieszało się z opiekuńczością. Przyciągnęła mnie do siebie i pozwoliła zrobić to czego nigdy nie mogłam. Wypłakać się komuś na ramieniu. Zdawała mi się bliższa niż rodzina, dom czy cokolwiek na świecie...    

***

Czułam się świetnie. Życie we mnie wróciło, ale świat lekko nabrał barw. Uczucie tego, że komuś zależy i się martwi. Dotąd mi nie znane, a jak cudowne. Mimo, iż wiedziałam, że to złe, pozwoliłam do siebie dotrzeć. Pani Helena, była kobietą z kosmosu. Mądra, kochana i z ogromnym poczuciem humoru. Była stonowana, ale nie przesadzajmy. Po prostu idealna.

-I tak po prostu dała mu pani kosza?- starsza kobieta właśnie opowiadała o pierwszych zalotach jej świętej pamięci męża.
-No przecież kochana mówię. Przyszedł po mój balkon i zaczął mówić. Jak na tamte czasy był bardzo pomysłowy. Nauczyć się wiersza z „Romeo i Julia”. Ale cóż nie myślałam wtedy, że zakocham się w tym niegrzecznym chłopcu.-pokręciła głową z aprobatą. Była taka pełna życia i nadziei. Wydawała się gotowa przyjąć każdy cios „na klatę”. Uśmiech nie schodził z jej twarzy. Widać było, ze wspomina.-Ohh brak mi tego staruszka i jego wybryków. Nawet kiedy był już w dosyć popisowym wieku wywijał jak szalony. Kochana jakbyś zobaczyła go na naszym ślubie. A moja suknia. Czysta klasa. Jedna z najlepszych na rynku. Odkładał na nią sporo czasu. Ile bym, dała by wrócić do tamtych lat...- zrobiło mi się przykro. Przytuliłam piękną panią Helenę dając jej otuchy. Wiedziałam jak to jest nie mieć oparcia,  ale ona nie zasługiwała na to.
-Na pewno stoi gdzieś obok i się do pani uśmiecha, śmiejąc się z pani wspomnień.-zapewniłam ją, a ona pocałowała mnie w czoła jak rodzoną wnuczkę i posłała szczery uśmiech.
-Dziecko... gdyby każda młodzież była tak cudowna jak ty. Szczera i uprzejma. Jesteś cudowną osobą i nie zapominaj o tym. Nie powinnaś zatracać się w swojej samotności. Wiem, ze pewnie cię to zdenerwuje, ale świat stoi przed tobą otworem. To co, ze masz tą cholerną chorobę. Ciesz się póki możesz. Zdziwisz się ile cię ominęło kiedy siedziałaś w swoich czterech ścianach. A jeśli chodzi o Justina. Nie ma sensu nikogo odpychać. Jeśli będzie cierpiał po twoim odejściu to znaczy, ze bardzo mu zależało i myślę, że będziecie wspaniałymi przyjaciółmi.  

                               czytasz = komentujesz



2 komentarze:

  1. Mogłabym się rozpływać nad humorem, pomysłowością i świetną akcją, jednak nie lubię się rozpisywać.
    Zajebiście kica <3
    Nic dodać, nic ująć (do dodać to możesz 10 rozdział )
    Dużo widzów życzę, a ci co to czytają to niech komentują, bo nam się autoreczka wypali <333

    OdpowiedzUsuń